Bądź na bieżąco
i zapisz się
do newslettera

Subskrybuj

Życie z perspektywy śmierci

31 marca 2020 Zaprojektuj Swoje Życie

Życie z perspektywy śmierci… Brzmi ponuro? Jeśli przyjrzymy się tym słowom głębiej, okaże się, że wręcz przeciwnie. Z wiekiem coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, że śmierć nadejdzie. Porządkując swoje życie możemy sprawić, że łatwiej będzie nam się z tą myślą pogodzić oraz przeżyć swój czas bardziej komfortowo. Mam na ten temat kilka przemyśleń, z którymi chciałbym się z Wami podzielić.

Pomysł na ten tekst urodził się w grudniu 2019, na wiele tygodni przed epidemią COVID-19. Pisanie tekstów nie jest tym co tygrysy lubią najbardziej, stąd niezamierzona publikacja, dziś, w czasie zarazy i kwarantanny. Niemniej jednak koronawirus i jego szybkie rozprzestrzenienie się może Was nakłonić do spojrzenia na swoje życie z dłuższej perspektywy – nie tylko tu i teraz, lecz także jego całokształtu. Zadawanie sobie trudnych pytań jest jednym z głównych celów audycji Zaprojektuj Swoje Życie.

Nekrolog dla samego siebie

Wszyscy nosimy maski, czy raczej pisząc w obecnych czasach zarazy – przybieramy pozy. Wiele póz, które odpowiadają naszym społecznym rolom. Nie mam tu na myśli tego, że udajemy kogoś kim nie jesteśmy. Chodzi jedynie o to, że spełniamy wiele funkcji, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Ważne jest to, by dbać o nie wszystkie, ale jednocześnie potrafić określić przed samym sobą, które z nich są dla nas absolutnie priorytetowe.

The price of anything is the amount of life you exchange for it.

Cena czegokolwiek to ilość życia, którą za to wymieniasz. – Henry David Thoreau


Kochający ojciec, Wirtuozka skrzypiec, Oddany mąż, Wybitna pisarka. Nekrologi są bardzo krótkie, w kilku zaledwie słowach podsumowują całe nasze życie. Wyciągają z niego samą esencję, to z czym kojarzymy się najbardziej rodzinie, przyjaciołom, współpracownikom. Kilkadziesiąt lat zostaje streszczonych w małym okienku zamieszczonym w gazecie albo w sieci. Nikt nie napisze, że w 2001 przebiegłeś maraton, ani tego że w 2018 rzuciłeś palenie. Napiszą tylko to co naprawdę się dla nich w związku z Tobą liczyło.

Jak to zrobić?

Weź dużą kartkę i podziel na kilka części. Na każdej z nich napisz swój nekrolog, ale nie taki, jaki powstałby teraz. Taki, jaki chciałbyś dostać za 40 albo za 50 lat. Każda część niech odpowiada jednej sferze Twojego życia.

  • Co napisałyby dzieci, współmałżonek, rodzeństwo? Chcesz być zapamiętany jako troskliwy członek rodziny, jako odpowiedzialny czy jako ten, z którym wspaniale spędzało się czas?
  • Co napisaliby Twoi współpracownicy? Wolałbyś, by zapamiętali Cię jako pracowitego, pomocnego, jako lidera czy jako niezastąpioną część zespołu?
  • Jakim szefem jesteś dla swoich podwładnych? Czy napisaliby dla Ciebie nekrolog? Jak by Cię określili? Jako innowacyjnego, sprawiedliwego, wyrozumiałego, czy raczej jako trzymającego przedsiębiorstwo żelazną ręką?

Pamiętaj! Nie chodzi o to, co w Twoim nekrologu znalazłoby się dziś, tylko to, co chciałabyś żeby znalazło się naprawdę za kilkadziesiąt lat.

Dlaczego warto napisać nekrolog nie czekając na śmierć?

Dlaczego zachęcam Cię do czegoś, co może wydawać się bardzo dziwne? Bo pozwala spojrzeć na swoje życie, jako na skończoną całość i tym samym wyodrębnić najważniejsze cele. W ten sposób możemy oddzielić to, co jest dla nas celem od tego, co jest tylko ścieżką dla niego. Co równie ważne – zweryfikować to, czy w ogóle jesteśmy na dobrej ścieżce. Ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną mówią o tym że widzieli swoje ciało z góry, że życie przeleciało im przed oczami jak film. Wyobraź sobie, że widzisz taki film, ale sam możesz zaplanować to, co się wydarzy – co chciałbyś zobaczyć? Nie musisz od razu przechodzić do konkretów, możesz napisać wiele rzeczy, które są dla Ciebie istotne, a później wykreślać je tak długo, aż zostaną tylko te, które sam wybrałbyś na podsumowanie swojego życia.

Zapisz datę wykonania tego ćwiczenia zrób to samo za rok. I następny, następny. Czy Twoje cele pozostają takie same? Część pewnie tak, a część nie. Wszystkie kartki zachowuj, by móc po latach prześledzić rozwój i zmiany, jakie następują w Twoim życiu. Ucz się siebie, zaufaj sobie.


Śmierć w social mediach

Dawniej człowiek żył w jednej rzeczywistości, realnej. Dzisiaj żyje w dwóch. Chociaż świat wirtualny jest jak najbardziej realny, komunikujemy się w nim, pracujemy, zarabiamy, robimy zakupy, to dla uproszczenia będę dzielić rzeczywistość na realną i wirtualną. W historii ludzkości życie online to zaledwie krótki wycinek i chociaż już nie wyobrażamy sobie życia bez internetu, to wciąż sprawia nam on nieco problemów. Tak dzieje się w przypadku śmierci.

Kiedy umieramy powoli zacierają się nasze ślady w świecie realnym. Rodzina prędzej czy później odda nasze rzeczy, posprząta po nas mieszkanie które sprzeda, wynajmie albo zajmie przestrzeń, którą zajmowaliśmy my. Zostaniemy na zdjęciach i w blaknących z czasem wspomnieniach. Ale nie w świecie cyfrowym. W social mediach nasza śmierć nie nadejdzie, dopóki nie zareagują nasi bliscy. Istnienie konta na Facebooku, na którym uśmiechamy się ze zdjęć w Tajlandii, może być dla nich bolesne. Zwłaszcza jeśli zobaczy je jakiś dalszy, dawno niewidziany znajomy i zostawi nam komentarz, którego nie przeczytamy.

Konto na Facebooku po śmierci użytkownika

Śmierć w świecie cyfrowym to nowość. Ale tak, jak w świecie realnym mamy do wyboru różne możliwości pochówku, tak w świecie cyfrowym w różny sposób można potraktować konta użytkownika.

Facebook daje trzy możliwości

  1. Już za życia możemy wyrazić wolę, by po śmierci nasze konto zostało zamknięte. Kiedy Facebook otrzyma informację o naszej śmierci, konto zostanie zlikwidowane i nikt już nie uzyska do niego dostępu.
  2. Jeśli nie wyrazimy takiej woli, konto może zostać zamknięte na prośbę naszych bliskich, po wysłaniu skanu aktu zgonu do administratorów Facebooka.
  3. Konto może także otrzymać status “in memoriam”. Wtedy obok imienia i nazwiska użytkownika pojawi się informacja o statusie, a bliscy będą mogli wspominać zmarłego na jego tablicy, o ile pozwolą na to ustawienia konta. Sam profil nie będzie jednak pokazywał się wśród propozycji znajomych a także nie będą publikowane informacje o urodzinach zmarłego użytkownika.

Użytkownik może wyznaczyć opiekuna konta, który po jego śmierci będzie mógł zarządzać kontem o tym statusie, nie będzie jednak mógł go modyfikować. Opiekuna konta można wybrać w ustawieniach naszego profilu na Facebooku -> Ustawienia -> Zarządzaj kontem.

Dokładne instrukcje na temat tego, co można zrobić z facebookowym kontem po śmierci znajdziecie tu

Śmierć użytkownika Instagrama i innych kanałów social media

Bardzo podobne możliwości jak na Facebooku mają użytkownicy Instagrama. Ich bliscy mogą zgłosić konto do usunięcia po potwierdzeniu pokrewieństwa oraz zgonu użytkownika. Istnieje także opcja przekształcenia konta na status “in memoriam”. Jednak o ile na Facebooku można ustanowić opiekuna konta, na Instagramie nie ma takiej możliwości, ten serwis nie udostępni nikomu danych do logowania. Śmierć zamyka je na zawsze.

Tak samo wygląda polityka Twittera. Konto może zostać usunięte lub pozostawione, administratorzy mogą też na życzenie bliskich usunąć konkretne zdjęcia oraz filmy. Z kolei Linked In wyłącza widoczność konta po zawiadomieniu o śmierci użytkownika. Bliscy lub znajomi muszą wypełnić formularz znajdujący się na stronie, a także podać dane zmarłego oraz jego nekrolog.

Nie tylko testament, czyli zabezpiecz sprawy majątkowe

Sprawy majątkowe to pierwsza rzecz, z jaką musi uporać się rodzina zmarłego, kiedy minie już pierwszy szok i żal. Wbrew pozorom, nie wszystkie te sprawy załatwi pozostawienie po sobie testamentu.

Jeśli wystarczy Ci to, że dziedziczenie po Tobie odbędzie się zgodnie z polskim prawem, czyli nastąpi odpowiedni podział majątku pomiędzy współmałżonka i dzieci (lub innych spadkobierców), możesz nie zostawiać po sobie testamentu. Warto to jednak zrobić, nawet jeśli nie dysponujesz żadnym bogactwem. Pamiętaj, że według polskiego prawa, w przypadku braku dzieci, majątek dziedziczy współmałżonek do spółki z rodzicami zmarłego. Jeśli więc chcesz, żeby cały życiowy dorobek odziedziczył tylko partner lub partnerka, najlepiej udać się do notariusza i spisać testament.

Sprawy bieżące

Ale testament to nie wszystko. Zanim zostanie przeprowadzone postępowanie spadkowe po śmierci minie sporo czasu, a rodzina musi w tym czasie z czegoś żyć. Znam przypadek zamożnego człowieka, który nagle zmarł i okazało się, że wdowa nie ma dostępu do kont bankowych. Czekało na nią sporo pieniędzy, ale w tej najgorszej chwili została bez środków do życia. Jeśli macie z partnerką lub partnerem rozdzielność majątkową, należy zadbać o to, by w razie potrzeby mieli jak najłatwiejszy dostęp do pieniędzy. Upoważnienia do kont, hasła, kody i informacja o tym, gdzie je znaleźć, powinny być znane obojgu partnerom.

Zobowiązania finansowe

Kiedyś umrzemy i nie ma co odsuwać od siebie tej myśli. Zostaną po nas wszelkie zobowiązania finansowe, nawet te banalne, jak rachunek za prąd. Często zdarza się, że domowymi wydatkami stałymi zarządza jedna osoba, dokonując co miesiąc przelewów za media, internet, telefony, szkołę i zajęcia pozalekcyjne dzieci, spłacając kredyt. Co się stanie, kiedy tej osoby nagle zabraknie? Elektrownia i dostawce internetu wciąż będą przesyłać rachunki, a przecież większość z nas otrzymuje je elektronicznie przez konta klienta. Sprawę mogą nieco ułatwić zlecenia stałe, ale nie do końca. Dlatego dobrze mieć spis wszystkich naszych zobowiązań wraz z instrukcjami, jak należy je spłacać i do kiedy powinny wpływać kolejne raty. Razem z loginami i hasłami należy go bezpiecznie schować i co jakiś czas aktualizować.

Wbrew pozorom jest to bardzo ważne działanie. Śmierć członka rodziny, nawet spodziewana, jest ogromnym stresem, więc należy zadbać o to, my jak najbardziej zminimalizować kolejne czynniki, które go pogłębią. Po pewnym czasie partner czy partnerka będą mogli przenieść zobowiązania na siebie, jednak Twój dostawca internetu nie dowie się, że nie żyjesz, dopóki nikt tego nie zgłosi, więc cały czas będzie przysłał Ci rachunki.

Ubezpieczenie na życie

Kolejną sprawą jest ubezpieczenie na życie. To zabezpieczenie nie tylko dla rodziny, ale też dla Ciebie, na wypadek utraty zdrowia lub dochodów. Wielu pracodawców oferuje ubezpieczenia grupowe dla swoich pracowników, ale rozsądne jest porównanie oferty takiego ubezpieczenia z innymi. Może się bowiem okazać, że co prawda ich składki są wyższe, ale i oferowane odszkodowania także.

Ubezpieczenia możemy podzielić na dwie podstawowe kategorie: terminowe i bezterminowe, a także na podkategorie: 

  • ochronne
  • ochronno-inwestycyjne
  • ochronno-oszczędnościowe

Na czym polegają różnice między rodzajami ubezpieczenia?

Terminowe mają określoną datę zakończenia. Kiedy wygasną, nie otrzymamy już wpłaconych pieniędzy. Bezterminowe wygasają z chwilą naszej śmierci, a środki z ubezpieczenia zostają wypłacone rodzinie.

Ubezpieczenia ochronne działają tylko w przypadku nastąpienia zdarzeń nimi określonych. Gromadzimy środki, dzięki którym otrzymamy odszkodowanie w razie wypadku albo nasza rodzina otrzyma po śmierci.

Ubezpieczenia ochronno-inwestycyjne polegają na tym, że część pieniędzy jest inwestowana w wybrany fundusz. Jest to rozwiązanie obarczone, jak każda inwestycja, ryzykiem.

Ubezpieczenia ochronno-oszczędnościowe część pieniędzy przenoszą na subkonta oszczędnościowe. Można w ich ramach założyć polisę posagową dla nieletniego albo polisę na życie i dożycie, z której część środków zostanie wypłacona ubezpieczonemu lub jego spadkobiercom. Wysokość wypłaty zależy od zapisów umowy. Najpopularniejsze warianty zakładają wypłatę:

  • 100% środków osobom uposażonym, jeśli ubezpieczony nie dożyje końca umowy
  • 50% środków ubezpieczonemu, jeśli dożyje końca umowy
  • odpowiednio 100% i 200% środków jeśli ubezpieczony dożyje lub nie dożyje końca umowy.

Księga życia

Obok spraw materialnych warto pomyśleć o równie cennych sprawach niematerialnych – szczęście, wspomnienia. Nasi najbliżsi, rodzice i dziadkowie przeżywają czas epidemii szczególnie dotkliwie. Możemy pomóc im oderwać myśli od koronawirusa i wrócić pamięcią do najprzyjemniejszych i najważniejszych wspomnień z ich życia, tworząc jednocześnie cenną pamiątkę – Księgę Życia. To prawdziwa książka, pachnącą papierem i farbą drukarską, z nazwiskiem Waszej ukochanej osoby na okładce, opowiadająca o jej życiu. Możemy też napisać ją o sobie, jeśli chcemy, żeby nasza opowieść pozostała dla następnych pokoleń. Marcin Zawadzki gość #08 odcinka audycji Zaprojektuj Swoje Życie opowiada o tym z wielką pasją w ostatniej części wywiadu odpowiadając na pytanie „Książka, która…?”

Jak to działa?

Nie musicie posiadać umiejętności pisarskich, graficznych i edytorskich, nie musicie pamiętać każdego szczegółu z życia członków Waszych rodzin. Wszystkim zajmuje się redakcja Księgi Życia oraz autor widmo, który przeprowadza serię spotkań/wywiadów z bohaterem, a następnie profesjonalnym piórem spisuje całą historię. Proces tworzenia jest inspirującą przygodą i prawdziwą podróżą w czasie, a Księga Życia w przyszłości będzie cenną rodową pamiątką.

Krótko podsumowując: śmierć czeka nas wszystkich i ucieczka od tej świadomości to ślepa uliczka. Świadomość bliżej nieokreślonego końca może działać na nas mobilizująco, pozwala ustalić listę priorytetów, a także zabezpieczyć rodzinę finansowo i emocjonalnie.



Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *