Bądź na bieżąco
i zapisz się
do newslettera

Subskrybuj

Mapa to nie terytorium.

16 października 2019 Zaprojektuj Swoje Życie

Dlaczego zamiast uważnie czytać mapy, lepiej uważnie nawigować?

Mapa to nie terytorium. To proste zdanie, napisane w 1933 r. przez polskiego filozofa i semantyka, Alfreda Korzybskiego, zmieniło nasze postrzeganie. Nie, nie chodzi o to, że weszło do kanonu NLP i służy setkom trenerów biznesu na świecie i autorom książek (choć to prawda). Ono naprawdę zwróciło naszą uwagę na to, że nie możemy zbyto dosłownie brać wszystkiego, co widzimy, słyszymy, czujemy.

Korzybski był człowiekiem, którego chętnie – gdyby to było możliwe – posadziłbym na krzesłach Zaprojektuj Swoje Życie. Naukowiec, innowator, podróżnik, przedsiębiorca, szermierz… Niestety, tworzył naukowo w pierwszej połowie XX wieku.

To, co po sobie zostawił, imponuje. Samodzielnie sformułował zasady semantyki ogólnej – nauki, która w skrócie zajmuje się językiem i jego wpływem na świat. Korzybski uważał (i zgadzam się z nim absolutnie), że „Map is not a territory”.

Plan miasta nie jest miastem. Słowo nie jest rzeczą. „Word is not a thing”

Zwracał uwagę na to, że podejmujemy decyzje nie tylko na podstawie zmysłów, ale również (a może dziś przede wszystkim?) na podstawie doświadczeń, opinii, języka, jaki nam na co dzień towarzyszy.

Dlaczego to ważne szczególnie dziś, przy podejmowaniu ważnych dla nas decyzji? Bo to, co dziś nas otacza, to wszechobecne opinie: stanowcze, wymagające uwagi, kierujące nas chaotycznie w różne strony.

Kiedy zaczynałem przygodę z Zaprojektuj Swoje Życie, myślałem przede wszystkim o tym, żeby pomóc podejmować lepsze decyzje wszystkim, którzy chcą świadomie planować i projektować własny rozwój. Nadal tak myślę. Właśnie dlatego zapraszam do mojego programu ludzi, których doświadczenie sprawdziło się, jest uniwersalne, można z niego skorzystać. To zaproszenie krytyczne: moi goście są bardzo różni – i tacy mają być, bo inspiracje muszą być różnorodne. I ani oni, ani ja – nie mamy patentu na rację. Choć mam nadzieję, że nasze wskazówki są użyteczne.

Tak, Map is not a territory: książka czy wywiad to nie jest rzeczywistość, tak samo jak mapa jest tylko uproszczeniem, przybliżeniem rzeczywistości.

Dlatego zachęcam Was bardzo: bądźmy krytyczni! Wiem, że wielu z Was traktuje wywiady ZSŻ jako inspiracje, elementy, które dają kopa, żeby zadać ważne pytania i przemyśleć trudne decyzje w swoim życiu. I dokładnie o to mi chodzi 😊  

Dostaję też sporo pytań o to, czy można stosować te rady wprost. I tu byłbym ostrożny, bo „ Mapa to nie terytorium ”. A Zaprojektuj Swoje Życie to nie jest przepis NLP na wieczne szczęście, ale zbiór inspiracji do rozwoju. Konkretnych, ale jednak tylko inspiracji.

Jak się nie stresować tym, że goście ZSŻ wydaje się wiedzą dokładnie, jak żyć, a mi się wydaje, że nie mam o tym pojęcia lub nie czuję się pewnie?

Ja mam na to dwa sposoby – i w moim przypadku, oba działają.

Po pierwsze: uważnie przyglądam się perspektywie (look at the map).

Często słyszę: „Ci Twoi goście są tacy inspirujący, bo już wszystko widzieli i przeżyli, to łatwo im mówić. Niechby usiedli przy moim biurku… To wtedy by było.”

Wtedy zawsze włącza mi się obraz bardzo żeglarski – a jako że urodziłem się w Gdańsku. Myślę o perspektywie sternika na jachcie. Żeglując po Bałtyku, patrząc za rufę, widzisz kilwater – ślad halsowania – kawałek spokojnej, acz spienionej wody.  To jakby ślad naszego życia i każdy zwrot  – żagla (czy akcji) – widać za nami na wodzie.  Wiemy dokładnie czemu wtedy podjęliśmy taką, a nie inną decyzję.

Kiedy spojrzysz w przód, świat wygląda zupełnie inaczej. Widać dziób łodzi poza tym najczęściej niewiele widać: fale, wzburzone morze, jeśli mamy szczęście – punkt orientacyjny przed dziobem.  Latarnie ułatwią nawigację jak cele i marzenia w życiu.

To własnie perspektywa robi różnicę, pamiętajmy więc – jeśli opowiadamy o tym co było, łatwo prześledzić porażki i sukcesy i być mądrym po szkodzie.  Trochę trudniej jest być sternikiem na swoim jachcie.

Po drugie: zwracam uwagę na to, kim jest autor (consider the cartopgrapher).

Wracając do mapy: przez stulecia to od kartografa zależało, jak będzie wyglądała mapa (a więc i nasze wyobrażenie) świata. Przenosząc swoje wizje, lęki, umiejętności na media, tworzymy pewien obraz świata. Bardzo ważne jest więc, żeby sprawdzić, kto tworzy naszą mapę. Bo od tego zależy, co pomyślimy na temat przedstawianego obiektu. Świetnie widać to w książkach: Walter Isaacson, który napisał doskonałą biografię Steve’a Jobsa (jedna z moich ulubionych lektur), popełnił też długaśną biografię Leonarda da Vinci.

Nie potrafiłem tego przeczytać do końca. I pewnie wydawałoby mi się, że Leonardo to postać dość nudna, której życie składało się z milionów szczegółów, gdyby nie fantastyczna opowieść „Leonardo i Ostatnia Wieczerza” Rossa Kinga, również amerykańskiego autora – który życie Leonardo pokazał przez fascynującą historię malowania Ostatniej Wieczerzy, jednego z najbardziej rozpoznawalnych obrazów świata.

Dlatego mam prośbę: gdy oglądacie lub słuchacie wywiadów w audycji Zaprojektuj Swoje Życie – bądźcie krytyczni! To są raczej mapy, nie terytoria. 😉 🙂

I to właśnie te mapy staram się pokazywać, z profilami ludzi i ich dylematów, żeby zainspirować do myślenia odważnie o sobie i po swojemu o swojej przyszłości. Najciekawszy jest przecież nie szlak, ale sam proces nawigacji. I oczywiście kartograf siedzący na fotelu ZSŻ.

Jeśli jesteś tu nowa (albo coś przeoczyłaś), szczególnie polecam to, co mówią:

  • Agnieszka Liszka, która opowiada o tym, jak robić rzeczy po swojemu 
  • Stefan Batory, który opisuje rewolucję, jakiej dokonał w swojej rodzinie, żeby spędzać z nią więcej czasu, przeprowadzając wszystkich do… San Francisco
  • Basia Piasek, która cały czas bardzo skrupulatnie rysuje i kreśli swoją mapę, odkrywając nowe reguły życiowej kartografii.


Komentarze (1)

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *