Moje wewnętrzne kręgi – jak je projektować?

4 kwietnia 2023 Zaprojektuj Swoje Życie

Nigdy nie byłem fanem Carrie Bradshaw i jej nowojorskich przygód ukazywanych w kultowym serialu „Seks w Wielkim Mieście”. Znam fabułę, obejrzałem nawet kilka odcinków, jednak nie zapałałem do niego silnym uczuciem.

Gdy ostatnio włączyłem HBO i w premierach wyświetliła mi się najnowsza odsłona serii zatytułowana „I Tak Po Prostu”, z ciekawości postanowiłem zobaczyć, czy moje wrażenia się zmienią. Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy dostrzegłem podobieństwo między procesem życiowych przemian bohaterek a moimi wewnętrznymi kręgami. A dokładniej w ewolucji moich wewnętrznych kręgów w ciągu ostatnich dwóch dekad mojego życia.

W dzisiejszym wpisie skupiam się na wartościach, jakie dają dobrze zaprojektowane Inner Circles i dlaczego trzeba o nie dbać. Obiecuję, że w dalszej części tekstu wyjaśnię, jak połączyłem wewnętrzne kręgi z „Seksem w Wielkim Mieście” 😉

Jaką rolę pełnią wewnętrzne kręgi?

Bardzo mocno wierzę w siłę sprawczą grup. Równie tych biznesowych, osobistych czy rodzinnych. Wszyscy jesteśmy istotami społecznymi. Jak naczelni nie specjalnie dajemy sobie radę w izolacji. Nie znam nikogo, kto zrobiłby coś wielkiego w swoim życiu w pojedynkę. Konstrukty społeczne tworzą bezpieczną przestrzeń do bycia sobą. Dają poczucie przynależności do czegoś większego, umożliwiają budowanie relacji i wykorzystanie naszego potencjału. Oczywiście czasem nas przytłaczają i bywają wypaczone. Stąd wielu z nas zastanawia się nad zmianą pracy czy grupy społecznej, jeśli nie czuje, że do niej pasuje.

Wiedząc to, możemy bardziej świadomie podchodzić do budowania naszych kręgów. Dość wcześnie zorientowałem się, jak ważny jest dobór ludzi, którymi się otaczamy. Zrozumiałem, że relacje, które tworzę, mają służyć zarówno mnie, jak i osobom, z którymi w nie wchodzę.

”To, z kim się spotykasz, decyduje o tym, o czym marzysz i z czym się zderzasz. Te kolizje i marzenia prowadzą do twoich zmian. A zmiany są tym, czym się stajesz. Zmień wynik, zmieniając swoje kręgi”
Seth Godin

Dlaczego warto budować nowe kręgi znajomości?

Budowanie nowych kręgów znajomości i sieci kontaktów przynosi wiele korzyści. Po pierwsze, pozwala na poznanie nowych ludzi z różnymi perspektywami i doświadczeniami, co może prowadzić do wzbogacenia swojego życia osobistego i zawodowego. Po drugie, dzięki nowym znajomościom można otworzyć się na nowe możliwości biznesowe, nawiązać kontakty zawodowe lub nawet znaleźć pracę.

Ponadto budowanie nowych kręgów znajomości może pomóc w rozwoju umiejętności społecznych i budowaniu pewności siebie w relacjach interpersonalnych. Warto więc aktywnie działać w celu poznawania nowych ludzi i budowania ciekawych i wartościowych znajomości.

Inner circles – jakie wartości wnoszą do życia?

Wolf Pack Inwestorski

Mój krąg inwestorski budowałem przez ostatnie 13 lat. Jest to grupa, z którą zainwestowałem w kilkadziesiąt startupów. W jego skład wchodzą partnerzy z Hedgehog Fund – jest to grupa aniołów biznesu o bliskich mi wartościach i różnorodnych, niezwykle bogatych doświadczeniach biznesowych.

Funduszem zarządza Marcin Zabielski. W Funduszu były takie znamienite osoby jak Przemek Gacek czy Maciej Noga. Tam poznałem ludzi, którzy w wielu obszarach byli mądrzejsi ode mnie.

“Jeśli jesteś najmądrzejszą osobą w pokoju, to czas zmienić pokój”
Konfucjusz

Doskonale rozumieli, czym jest inwestowanie w startupy. Ci aniołowie potrafili efektywnie wyszukiwać i budować deal flow. Znali wartość dobrej komunikacji i dzielenia się wiedzą. Te interakcje z mądrymi aniołami biznesu nauczyły mnie wiele z zakresu:

  • procesów inwestycyjnych,
  • cyklu rozwoju startupów,
  • podejmowania przemyślanych decyzji inwestycyjnych.

Hedgehog powoli kończy swój cykl działania, ale jest to niesamowita przygoda, dzięki której wiele się nauczyłem i poznałem fantastycznych ludzi.

Jeśli wiesz, że chciałbyś przeznaczyć część swojego majątku na inwestowanie w startupy, ale nie wiesz, od czego zacząć to koniecznie sprawdź mój kurs Inwestowania w Firmy.

Bycie przedsiębiorcą

Moja wiedza na temat bycia przedsiębiorcą też ma swoje korzenie w kilku wyjątkowych kręgach. Wiedząc, że chcę przestać pracować w dużych korporacjach, świadomie lgnąłem i projektowałem interakcje z ludźmi, od których mogłem nauczyć się tego, czym jest prawdziwa przedsiębiorczość.

Young Predidents’ Organisation

YPO jest organizacją, która zrzesza:

  • Hired guns (to byłem ja 😉 )
  • prawników, osoby prowadzące agencje i fundusze,
  • przedsiębiorców.

Wszyscy członkowie muszą spełnić określone wymagania związane ważnością piastowanego stanowiska, z rocznym obrotem firmy oraz ilością zatrudnionych pracowników. W procesie przyjmowania nowych osób nie ma przypadków. Każdy kandydat odbywa szereg rozmów kwalifikacyjnych, musi zostać zatwierdzony przez innych członków organizacji i zadeklarować czynne zaangażowanie we wzrost Stowarzyszenia. Często wystarczy jedno veto, aby kandydat nie przeszedł przez sito rekrutacyjne.

To buduje grupę, która ma podobne wartości i jednocześnie mierzy się z podobnymi wyzwaniami (osobistymi i biznesowymi), chętnie i otwarcie dzieli się wiedzą i doświadczeniami. Kilkakrotnie spotykałem członków YPO na świecie, w hotelach, na lotniskach, na spotkaniach. Nieznane mi osoby od razu otwierały się i prowadzenie rozmów biznesowych było proste, szybkie i szczere – czasem do bólu. A potem bardzo szybko mogliśmy przejść do rozmów o tym, co naprawdę jest ważne w naszym życiu.

Dołączając do YPO skierowałem swoją energię w stronę budowania relacji z przedsiębiorcami. Niezwykle pomocny w tym procesie okazał się promowany przez Stowarzyszenie format spotkań – Microforum.

Polega on na długich spotkaniach 1:1, gdzie prowadzi się szczerą rozmowę, nastawioną na otwartość i chęć głębszego poznania się. Dzięki tym spotkaniom dowiedziałem się między innymi, jak inni przedsiębiorcy myślą, jak wygląda ich proces decyzyjny i jak budują biznes.

Pamiętam taki lot z San Francisco do Zurychu, gdzie spotkałem członka YPO z Czech. Dopiero przy odprawie zrozumieliśmy, że obaj jesteśmy z YPO. To była chyba najdłuższa, nieprzerwana rozmowa w moim życiu. Czternaście godzin niesamowitych historii. Od tego nieznanego miliardera nauczyłem się jak żyć znacznie powyżej swojego statusu majątkowego i jak nie epatować sukcesem. Przyjaźnimy się do dziś.

W tym szerokim kręgu zbudowałem kolejny, oparty na nauce i dzieleniu się przedsiębiorczą wiedzą.

Insead – MBA i International Directors Program

Dokładnie 20 lat temu ukończyłem swoje studia MBA na INSEADzie. Grupa absolwentów, z którą studiowałem, piastuje teraz ważne role, posiada fajnie rozwinięte duże biznesy. Nie jeden raz udawało mi się prosić i dostać dobrą radę, intro czy po prostu wsparcie. Choć muszę przyznać, że jest to jeden z mniej wykorzystywanych przeze mnie kręgów. Myślę, że czas to zmienić w nadchodzącym roku.

Chcąc rozszerzyć swoją wiedzę na temat rad nadzorczych zapisałem się na kurs IDP na INSEADzie. Oprócz wartościowych informacji zdobyłem też niezwykle wartościowe przyjaźnie. Byli to ludzie z rad nadzorczych bardzo ciekawych, dużych spółek w całej Europie. Do tej pory rozmawiam z nimi o tym, jak działa ład korporacyjny, jak go rozwijać i ulepszać.

Co prawda obecnie zawiesiłem swój udział w radach nadzorczych z uwagi na rozwój audycji, ale nie oznacza to rezygnacji z udzielania się w tym kręgu. Moje zaangażowanie może być mniejsze, ale chcąc podtrzymać te relacje, nadal o nie dbam. W przyszłości na pewno przyjdzie czas, że będę chciał powrócić do pełnienia aktywnej funkcji w większych spółkach i radach nadzorczych. Wtedy ten krąg bardzo mi się przyda.

Z bloga dowiesz się też, jak pozbyć się złych nawyków.

Moja transformacja, a znany serial

Wróćmy do „Seksu w Wielkim Mieście”, bo jestem przekonany, że ciekawi Cię jak ten serial wiąże się z moimi kręgami.

Otóż chodzi o transformację. Gdy oglądamy wspomniany serial, obserwujemy przygody czterech, około 30-letnich przyjaciółek. Trochę zwariowanych, swobodnie podchodzących do życia i lekcji, które im daje. Oczywiście mają problemy, które czasem rozwiązuje zakup nowej pary butów, świeża miłość lub głęboka rozmowa.

W „I Tak Po Prostu” (”And Just Like That…”) śledzimy dalsze losy Carrie, Mirandy i Charlotte, które po przejściu skomplikowanego okresu życia i przyjaźni po trzydziestce, mierzą się z wyzwaniami, które stawia przed nimi życie i przyjaźni po pięćdziesiątce. Bohaterki to dojrzałe kobiety, które patrzą na rzeczywistość z perspektywy przeżyć, doświadczeń, przemyśleń i wniosków. Przeszły transformację.

Moje kręgi były świadkiem, kołem zamachowym i ważną częścią mojej transformacji. Mając 30 czy 40 lat towarzyszyły mi zupełnie inne problemy, wyzwania czy priorytety niż obecnie.

Jednym z pierwszych kręgów, którego byłem częścią, to paczka polskich absolwentów INSEADu. Były to nasze początki budowania kariery w wielkim korporacyjnym świecie. Do tej pory uśmiecham się na myśl o wsparciu, które sobie nawzajem dawaliśmy. Każdy z nas budował swoje życie zawodowe i osobiste, mierzył się z nowymi wyzwaniami, zarówno służbowymi, jak i prywatnymi. Chętnie rozmawialiśmy ze sobą na te tematy, oferując wsparcie i wzajemną pomoc.

Pamiętam, że jak przeszedłem do DELLa w Polsce, mogłem liczyć na członków kręgu pracowników rekrutowanych w 2002, którzy pracowali w międzynarodowych oddziałach tej firmy. Stworzyliśmy naprawdę zgraną paczkę. Gdy potrzebowałem porady przy budowaniu biznesu w Polsce, nie miałem problemów z uzyskaniem wsparcia od mojego wewnętrznego kręgu w DELLu.

Dołączając do YPO, stałem się też członkiem FORUM. Są to spotkania w 8-10 osobowych grupach, gdzie można dyskutować na tematy biznesowe i osobiste w zaufaniu i pełnej poufności.

W moim FORUM jestem już kilkanaście lat. Tam też nastąpiła moja transformacja zawodowa i osobista. Ten krąg był nie tylko świadkiem, ale też wspierał mnie w przejściu od bycia wysokiego szczebla menadżerem – hired gun, do osoby szukającej swojego miejsca w biznesie, a wreszcie do przedsiębiorcy, który stworzył audycję Zaprojektuj Swoje Życie.

Nowe ścieżki

FORUM było ogromnym wsparciem i w pewnym sensie też akceleratorem wielu zmian w moim życiu. Nie tak dawno odkryłem jednak, że potrzebuję czegoś więcej. Podjąłem się stworzenia grup MasterMind. Grupa MasterMind to coś więcej niż cykliczne spotkania i wymiana doświadczeń. To głęboki i długofalowy proces, dzięki któremu jesteś w stanie zmienić życie swoje i innych na wielu poziomach.

Bycie przedsiębiorcą to wyzwania, ustalanie priorytetów, zarządzanie czasem, świętowanie sukcesów, ale też mierzenie się z porażkami i poczuciem samotności w biznesowym świecie.

Rozmowy podczas tych spotkań nie toczą się tylko wokół tematów biznesowych. Często rozprawiamy o prywatnych problemach i sprawach bardzo osobistych. Otwarcie pokazujemy sobie swoje ego. Poznaj opinie członków MasterMind.

Obecnie mamy trzy takie grupy. Rozważam otwarcie kolejnej w nadchodzących miesiącach, ale moja decyzja o tym kroku zależy od czasu, którym będę dysponował. Jeśli jesteś przedsiębiorcą, który prowadzi swój biznes, zatrudniasz pracowników, masz obroty powyżej miliona złotych i myślisz o takiej grupie, to zapisz się na listę i dam Ci znać jak tylko zdecyduję się ruszyć z kolejną grupą.

Krąg zdrowia

Mój najnowszy krąg buduję wokół osobistej przemiany zdrowotnej. Ten krąg dojrzewał we mnie od ponad dwóch lat. Dojrzewał z prawdziwej potrzeby.

Pamiętam, jak w swoje 50. urodziny czułem się jak “młody” bóg – niezniszczalny, pełen energii. Tydzień później miałem poważny wypadek na hulajnodze. Odezwały się stare kontuzje. Moje ciało i psychika do tej pory wracają do normalności. Jestem po jednej operacji i czekają mnie dwie kolejne.

Chcąc wrócić do zdrowia, zacząłem budować wokół siebie grupę osób, które mają mi pomóc w procesie leczenia i powrotu do formy. Chirurg-ortopeda, rehabilitant z doktoratem, trener. Niedawno do tego kręgu dołączył mój serdeczny przyjaciel – Aster Papazyan. Aster jest przedsiębiorcą, mistrzem Armenii w pływaniu i instruktorem CrossFit. Brakuje mi tylko dietetyka. Jeśli macie kogoś godnego polecenia to dajcie mi znać w odpowiedzi na ten wpis.

W rodzinie siła

Na koniec chciałbym wspomnieć o jednym z najważniejszych kręgów w moim życiu – moim kręgu rodzinnym. Jest to nieustanny projekt, o którym za często nie mówię, ale jest on dla mnie niezwykle istotny. Nikt nie da takiego wsparcia czy kopa w tyłek jak rodzina. 🙂 Projektując swoje kręgi, nigdy nie zapominaj o kręgu rodzinnym. On wymaga projektowania i dbałości tak samo, jak a może więcej, niż inne Twoje ważne kręgi.

Czemu służy korzystanie ze swoich kręgów?

Regularnie korzystam ze wszystkich swoich kręgów. Służą mi na różnych etapach mojego życia. Każdy z nich daje mi energię, wiedzę, motywację i zmusza do refleksji. Co istotne, będąc ich częścią, zostawiam w nich całego siebie. Oddaję im to, co we mnie najlepsze, aby inni ich członkowie mogli korzystać i budować również na moich doświadczeniach. Ta ciągła wymiana i nieustające wspieranie się mają dla mnie kolosalną wartość.

A Ty? Jak wyglądają Twoje kręgi? Czy planujesz je świadomie? Może dopiero po przeczytaniu tego tekstu zacząłeś się nad tym zastanawiać? Daj mi znać, jaki jest Twój najważniejszy wewnętrzny krąg, co Ci daje i co Ty dajesz mu w zamian.



Komentarze (1)

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *