Bądź na bieżąco
i zapisz się
do newslettera

Subskrybuj

Czy jest coś, co mógłbyś przestać teraz robić, co poprawiłoby Twoje samopoczucie i spowodowało Twój rozwój?

22 maja 2019 Maciej Filipkowski

Czy jest coś, co mógłbyś przestać teraz robić, co poprawiłoby Twoje samopoczucie i spowodowało Twój rozwój?

Jest to jedno z kluczowych pytań, na które odpowiadają goście w audycji Zaprojektuj Swoje Życie. Często jest też dla nich nie lada wyzwaniem. Nic dziwnego: to również jedno z najlepszych pytań, od którego możesz zacząć świadomy proces projektowania swojego życia czyli life design.

W mojej praktyce menedżerskiej, inwestorskiej i najświeższej – wydawniczej (bo tak chyba mogę dumnie nazywać mój start w roli podcastera) widzę, jak kurczowo trzymam się tego, co robię od lat i jakim wyzwaniem jest świadoma rezygnacja.

Tymczasem właśnie przemyślana rezygnacja, odpuszczenie sobie, pozbycie się zadań, które przeszkadzają, ale wydają nam się podstawą naszej rzeczywistości – uwalnia taką energię do zmian, jakiej nie podejrzewacie, że w Was drzemie.

Czyż nie łatwo przychodzi Wam wyznaczyć nowy cel i wpisać kolejne zadanie do realizacji na listę rzeczy do zrobienia? A próbowaliście zdjąć z tej listy to, co nie pasuje do układanki? Pozbyć się balastu? Powiedzieć „pas” dla świetnej inicjatywy, którą co prawda dyskutowaliście ostatnie 2 godziny na umawianym długo spotkaniu, ale czujecie, że niewiele Wam da?

Ja znam to doskonale, a raczej do bólu…

Przez ponad 20 lat, gdy byłem menedżerem w największych korporacjach dostarczających rozrywkę, usługi i elektronikę nieustannie szukałem life-hacków. Lifehack – czyli sposób lub sposobik, żeby lepiej wykorzystywać czas, być bardziej produktywnym i robić to, co jest dla mnie istotne. Testowałem plannery, żółte karteczki, listy To Do i dziesiątki apek.

Przez cały ten okres miałem nieprzyjemne wrażenie, że ten czas tracę.  W dodatku – tracę go na własne życzenie. Analizowałem, myślałem, liczyłem czy stać mnie na taki ruch – i z perspektywy czasu widzę, że… nie powinienem tego robić aż tak skrupulatnie. W etapie menedżerskim mojej kariery powinienem był dużo wcześniej zdać sobie sprawę z tego, że racjonalne myślenie musi być uzupełnione marzeniami – które pozwalają wyobrazić sobie, że można sięgnąć po znacznie więcej, niż się nam wydaje.

Co mnie najbardziej wstrzymywało? Przede wszystkim schematyczne podejście i przyzwyczajenia, ale również moje ego:

 „Co inni pomyślą?”
„Przecież nie mogę zostawić tego zespołu! Budowałem go latami!”
„Jak będzie wyglądała moja wizytówka gdy odejdę z korporacji?”
„Gdzie będę miał biuro?”
„Jak będę się przedstawiał?”

Te na pozór banalne pytania powstrzymywały mnie 7 lat przed podjęciem decyzji o przejściu „na swoje”. A kiedy ją już podjąłem – firmy, dla których pracowałem, zrobiły bardzo wiele, żeby mnie zatrzymać, co dodatkowo mocno skomplikowało moją sytuację.

Z mojego menedżerskiego życia dowiedziałem się o dwóch elementach, które mogłem przestać robić, żeby zaliczyć skok rozwojowy:

Pierwszy, że mogłem znacznie wcześniej przestać się obawiać konsekwencji moich decyzji. Oczywiście – należy policzyć budżet domowy, i zdecydować czy stać mnie na przejście na swoje. Niemniej jednak mogłem wcześniej dać sobie luz i prawo do popełnienia błędu. Po pierwsze dlatego, że jeśli sam sobie bym nie pozwolił na taki ruch, nadal siedziałbym w tym samym, przytulnym, miejscu – tylko byłbym bardziej sfrustrowany. Dodatkowo zdałem sobie sprawę, że w miarę szybki powrót do pracy w innej korporacji jest możliwy. Tak, to prawda! Jeśli chcecie projektować swoje życie, czyli świadomie podejmować decyzje dotyczące tego, co chcecie robić – pamiętajcie, że większość wyborów jest w jakiejś mierze odwracalna. I jeśli okaże się, że się pomyliliście – to po prostu to naprawiacie błędy. Z pewnością nie raz już to robiliście. 😉 😊

I drugi: że mogłem zaprzestać robienia i zasłaniania się wymówkami – że nie powinienem, nie mam czasu, nie zdążę z nowym, ważnym projektem. Praca w korporacji ma swoje jasne strony, uczy nas struktury działania. I ciemne strony – pokazuje, że ta struktura może zapanować nad naszymi decyzjami.

„Czy jest coś, co mógłbyś przestać teraz robić, co poprawiłoby Twoje samopoczucie i spowodowało Twój rozwój?”  Jeśli znajdziesz odpowiedź na to trudne pytanie, to koniecznie daj znać komentarzach pod tym postem co to było za odkrycie!



Komentarze (1)

  • Marek Srębowaty 22 maja 2019

    Ja podjąłem decyzję o rezygnacji z etatu i nie żałuję, chociaż mega się po ludzku obawiam. Niemniej chyba powinienem przestać tak bardzo się zastanawiać nad konsekwencjami swoich wyborów.
    Warto zostawić za sobą to co było, czerpać z marzeń o tym co będzie i robić wszystko by te marzenia zrealizować. Poczynając od malutkich, kończąc na tych dużych.
    Jestem robaczkiem w porównaniu z wielkimi tego świata i ich osiągnięciami zawodowymi. Mam jednak swój mikro światek, w którym zaczynam się czuć jak u siebie. Zaczynam czuć, że to się może udać.

    Pozdrowienia od byłego Ecommerce Managera w Spokey

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *